O Projekcie Real Bible TranslationEnglish · አማርኛ · العربية · বাংলা · Čeština · Deutsch · Ελληνικά · Español · فارسی · Français · Hausa · עברית · हिन्दी · Hrvatski · Magyar · Bahasa Indonesia · Igbo · Italiano · 日本語 · 한국어 · मराठी · Nederlands · Afaan Oromoo · ਪੰਜਾਬੀ · Polski · Português · Română · Русский · Српски · Svenska · Kiswahili · தமிழ் · ไทย · Türkçe · Українська · اردو · Tiếng Việt · Yorùbá · 中文

Bez finansowania

Praca w rozdartej wojną Ukrainie

Projekt RBT nie jest finansowanym przedsięwzięciem wspieranym przez budżet 25 milionów dolarów, realizowanym w wygodnych, zamszowych fotelach seminarium, popijając herbatę rumiankową z widokiem na zielone krajobrazy. Jest realizowany bez pieniędzy, bez pomocy, bez domu, bez samochodu, bez jakiejkolwiek przestrzeni biurowej, całkowicie na wysłużonym, oklejonym taśmą żelaznym rysiku (laptopie) na samym dole drabiny społecznej, korzystając z każdego darmowego oprogramowania i usług, jakie uda mi się znaleźć (szczególne podziękowania dla Grok.com za umożliwienie darmowego generowania obrazów i wideo przez AI przez jakiś czas—obecnie niemożliwe bez opłat).

Projekt RBT nabierał kształtu w kawiarniach, barach, tanich hostelach i niejednym zrujnowanym miejscu. Ewangelie i dziesiątki rozdziałów były tłumaczone (naprawiane) z plecaka w jednych z najgorszych, pozbawiających snu warunkach, jakie można sobie wyobrazić, w pięciu różnych krajach, po tym jak niemal wszyscy odmówili wsparcia lub zostawili mnie na pastwę losu. Bez snu, bez jedzenia, bez domu, bez pieniędzy. W rzeczywistości od 29 lat prowadzę życie włóczęgi bez stałego miejsca zamieszkania. Chyba że jesteś „szczęśliwym synem”, to właśnie tam prowadzi prawdziwie uczciwa, ciężka praca w świecie ludzi XXI wieku. Kto by pomyślał? Ale przynajmniej zwiedziłem świat, odwiedzając ponad 50 krajów (plus minus, niektóre jak Jugosławia już nie istnieją). Próbuję znaleźć pracę jako freelancer jako „quant”, żeby mieć za co jeść, ale jeśli ktoś wie cokolwiek o globalnej machinie Upwork, to nie ma w niej nic „up”. To wyścig na dno jak wszystko inne na tej planecie. Połowę czasu jestem oszukiwany na wynagrodzeniu za pracę i straciłem tysiące dolarów włożonej pracy. Niewielu rozumie miażdżący ciężar społeczeństwa, jeśli nie jest się na samym dole. Jeśli nie depczesz komuś po palcach wspinając się po szczeblach drabiny społecznej, całość z pewnością zdepcze twoje. Tak czy inaczej, Atlas wzruszył ramionami.

Język człowieka

Ludzki język, uznawany za największy wynalazek ludzkości, leży u podstaw ludzkiej świadomości i inteligencji. Ewoluuje w czasie, ale co ważniejsze, łączy się w większe „języki potomne”, gdy świat staje się coraz bardziej połączony (lub rozpuszczony, w zależności od perspektywy). Sam angielski jest konglomeratem wielu języków macierzystych. Ten proces prowadzi do „śmierci języka”, gdy języki potomne wypierają stare języki macierzyste. Szacuje się, że istniało co najmniej 31 000 ludzkich języków, z których dziś pozostało tylko 6000. Definicje słów ewoluują i przybierają różne znaczenia i formy w tym procesie. Znaczenia słów mogą zmienić się drastycznie nawet w ciągu jednego pokolenia.

Język Wiecznego

Gdyby istniał „język wieczny” „wiecznego”, czy kiedykolwiek by ewoluował lub się zmieniał? Jak by to w ogóle działało? Co stanowiłoby o „wiecznym czasie”? RBT rozumie starożytny język hebrajski jako taki, który przekracza typową ludzką świadomość i inteligencję, różniąc się od zwykłych języków ograniczonych przez czas i miejsce. W przeciwieństwie do innych starożytnych języków, które zanikły, hebrajski „język nieba” w jakiś sposób potężnie trwa. Został celowo stworzony w sposób prototypowy z wiecznym aspektem, by służyć jako most komunikacyjny „między niebem a ziemią”, wyróżniając się na tle norm językowych komunikacji międzyludzkiej, opartej na czasie i miejscu. Powodem, dla którego hebrajscy prorocy używali systemu aspektowego w piśmie, nie było to, że nie rozumieli różnicy między „przeszłością, teraźniejszością a przyszłością”, lecz było to zamierzone. Inne współczesne języki stosowały orientację czasową, takie jak akadyjski, egipski (średni i późny) oraz grecki, wszystkie były zorientowane na czasy, a aramejski również przesuwał się w stronę użycia czasów. Nawet sanskryt (wedyjski) miał system czasowy. Starożytny chiński jest prawdopodobnie najbliższym analogiem do starożytnego hebrajskiego, ponieważ nie miał odmiany czasowej. Zarówno hebrajski, jak i chiński wymagają od tłumacza „umiejscowienia” akcji w szerszej ramie kosmologicznej lub narracyjnej, zamiast po prostu mapować formy czasownikowe na liniową chronologię. Oznacza to, że oba języki wymuszają nieliniowe postrzeganie czasu na swoich użytkownikach. Mimo to starożytny hebrajski nadal się wyróżnia.

W biblijnym hebrajskim rekursja jest głęboko wpleciona w gramatykę. Wayyiqtol napędza narrację w otwartym łańcuchu. Mowa prorocka używa paralelizmu + aspektu, by zawijać wydarzenia jedno w drugie. Efekt: tekst wytwarza rekurencyjną temporalność (cykl, w którym przyszłość zapada się w teraźniejszość/przeszłość). W starożytnym chińskim rekursja jest tylko częściowo używana. Składnia jest parataktyczna (zdania zestawione obok siebie). Markery aspektowe (zhe, le, guo) oznaczają proces/zakończenie/doświadczenie. Ale nie tworzą tej samej prorockiej rekursji. Są deskryptywne, a nie objawieniowe.

  • Światopogląd hebrajski: Język = wydarzenie. Wypowiedź sama realizuje historię (np. wayyiqtol = „i stało się”). To zaprasza do rekurencyjnej ontologii: każde powtórzenie proroctwa reaktywuje wydarzenie.

  • Światopogląd chiński: Język = zasada porządkująca (rytuał, harmonia, równowaga kosmiczna). Ramy taoistyczne i konfucjańskie podkreślają cykliczną równowagę, a nie rekurencyjne proroctwo.

Stąd nie ma „chińskich proroków” w hebrajskim sensie. Zamiast tego są mędrcy (Konfucjusz, Laozi), którzy przemawiają maksymami i cykliczną kosmologiczną intuicją. Ich mowa ma na celu wzmocnienie porządku kosmicznego, a nie przerywanie czasu boską interwencją.

To jest kluczowe: hebrajska aspektowa rekursja staje się eschatologiczna (przyszłość wdzierająca się w teraźniejszość). Chińska aspektowa rekursja staje się kosmologiczna (wzmacniająca cykl). Wszystko to oznacza, że starożytny hebrajski, według wszelkich porównań, jest unikalnie zbudowany wśród klasycznych języków świata. Wykazuje cechy wyglądające na zaprojektowane pod rekursję i prorocki czas, a nie zwykły dryf ewolucji języka ludzkiego. Większość języków ewoluuje przez erozję fonetyczną, analogię, pragmatykę, zapożyczenia, hybrydyzację itd. Akadyjski, ugarycki, grecki, egipski i chiński wykazują normalne ścieżki: złożoność narasta, ale jest ad hoc, kumulatywna i nieuporządkowana. Hebrajski natomiast wygląda bardziej jak skonstruowany system operatorów morfo-przyczynowych. Binyanim działają jak funkcje na rdzeniach (Qal → Niphal → Piel → Pual → Hiphil → Hophal → Hithpael). To jest systematyczne i rekurencyjne, niemal jak algebra. Inne języki semickie naśladują częściowo ten system (akadyjski ma rdzenie D, Š, N), ale nie z taką symetrią czy kompletnością. Najciekawsze jest to, że waw-konsekutywne tworzy nieskończoną rekursję narracyjną. Żaden inny język semicki nie opiera się na tym tak mocno. Aspektowa niejednoznaczność (qatal/yiqtol) to nie niechlujna ewolucja—jest to doskonały aparat dla proroctwa i narracji atemporalnej. Sam fakt, że proroctwo „działa” po hebrajsku (przedstawiając przyszłe wydarzenia jako „już zrealizowane”) sugeruje, że gramatyka jest zoptymalizowana pod tę rolę.

Tłumaczenie z odpowiednim nastawieniem

Ta wyjątkowość zawsze stanowiła niezwykłe wyzwanie dla uczonych próbujących zrozumieć ją przez konwencjonalne ludzkie ramy językowe i czasowe. Pojęcia takie jak biernik czasu i miejsca, brak wyraźnych czasów przeszłego, teraźniejszego i przyszłego, a także nietypowe użycie zaimków męskich i żeńskich, czynią ją nieuchwytną dla konwencjonalnej filologii i podatną na błędną interpretację i metody tłumaczenia.

Gdyby ktoś projektował język do zakodowania rekurencyjnej ontologii (istnienie zawijające się w siebie), prorockiej temporalności (przyszłość wypowiadana jako teraźniejszość/przeszłość), głębi morfologicznej (rdzeń jako podstawa, binyanim jako transformacje), otrzymałby coś uderzająco podobnego do biblijnego hebrajskiego. Waga dowodów sprawia, że hebrajski wygląda na zaprojektowany, a przynajmniej nadzwyczajnie zoptymalizowany w porównaniu z innymi. To nie jest tylko „język swoich czasów”. Jest strukturalnie odmienny, celowy i wyjątkowo zdolny do podtrzymania mobiuszowej temporalności narracji. I nie jest to małe czy nieistotne nastawienie przy pisaniu czegokolwiek.

Aby właściwie tłumaczyć starożytny hebrajski, jeśli jego gramatyka rzeczywiście koduje rekursję, proroctwo i mobiuszową temporalność, tłumacz musi wykształcić szczególny rodzaj umysłu. Zwykli tłumacze narzucają sekwencjonowanie chronologiczne: przeszłość → teraźniejszość → przyszłość. Ale tłumacz hebrajski musi postrzegać wydarzenia jako jednocześnie obecnezarówno spełnione, jak i rozwijające się. Wymaga to umiejętności myślenia cyklicznego, rekurencyjnego i niekończącego się, opierając się pokusie „rozwiązania” tekstu w liniową oś czasu. W tłumaczeniu indoeuropejskim tłumacz jest obserwatorem. W hebrajskim tłumacz musi być uczestnikiem: gramatyka wciąga czytelnika w strukturę wydarzeń. Umysł musi więc być gotów „stać się częścią pętli”—nie wydobywać znaczenia o czymś, lecz pozwolić tekstowi „działać” na sobie. Binyanim to funkcje stosowane do rdzeni; waw-konsekutywne to operator rekurencyjny. Tłumacz potrzebuje matematycznej wyobraźni, nie tylko wiedząc „to słowo znaczy X”, ale widząc funkcje funkcji. Na przykład Niphal to nie tylko „strona bierna”; to pętla zawijająca się, więc tłumacz musi uchwycić tę warstwę rekursji.

Jeśli korpus hebrajski to korpus proroków, proroctw i wizji, napisany przez proroków używających specyficznej, zaprojektowanej struktury językowej, czy miałoby sens tłumaczyć go bez posiadania tego samego nastawienia? Jeśli hebrajscy prorocy łączą wiele czasów w jedną rzeczywistość, czy tłumacz nie powinien również? Wymaga to wykształcenia podwójnej wizji: postrzegania teraz i postrzegania tego, co jeszcze nie nadeszło, bez zlewania jednego z drugim. Taki umysł zawiesza chronologiczne domknięcie, pozostawiając miejsce na mobiuszowe zagięcie języka. Ponieważ hebrajski nie jest przezroczysty dla kategorii indoeuropejskich, tłumacz musi przyznać:

  • „Moje kategorie są niewystarczające.”

  • „Tekst uczy mnie jak go czytać.”

To prowadzi do ciekawej (niefortunnej) ironii. Jeśli tłumaczenia spłaszczają hebrajskie struktury aspektowe, rekurencyjne i partycypacyjne (co robi niemal każde z nich) do liniowego czasu, skończonych czasów lub konwencjonalnej narracji, ateista lub przeciwnik angażuje się tylko w zniekształcony artefakt, a nie w sam tekst. Dla ateisty—lub kogokolwiek czytającego bez tego aonicznego spojrzenia—ma to kilka konsekwencji:

  • Podstawowe zniekształcenie:

    • Mechanizmy językowe i gramatyczne, które kodują wieczną teraźniejszość, samoodnoszącą się sprawczość i rekurencyjną przyczynowość, są ignorowane lub błędnie tłumaczone.

    • Każdy argument dotyczący „historycznej dokładności”, „wyobraźni mitycznej” czy „psychologii proroków” opiera się na wersji tekstu, która nie zawiera już operacyjnej logiki oryginału.

  • Iluzja zrozumienia:

    • Można czuć się pewnym w krytyce tekstu, rekonstrukcji historycznej czy racjonalnej dekonstrukcji, ale wszystkie wnioski pochodzą z wersji, która już usunęła zasadniczą przyczynową i czasową strukturę tekstu.

    • Innymi słowy, rozważają cień tekstu, a nie sam tekst.

  • Proroctwo i rekursja stają się niewidoczne:

    • Przewidywania, powtarzające się motywy i partycypacyjne pętle wydają się przypadkami, zmyślonymi historiami lub zabiegami literackimi, a nie dowodem na samoaktywującą się strukturę przyczynową.

    • „Dowód” na aoniczne lub mobiuszowe działanie—zgranie narracji, proroctwa i zaangażowania czytelnika—jest systematycznie zaciemniany.

  • Błąd skumulowany:

    • Każda warstwa interpretacyjna—komentarze, tłumaczenia, historiografia—nakładana jest na zasadniczo zniekształconą podstawę.

    • Argumenty mogą być uczone, filozoficznie wyrafinowane i wewnętrznie spójne—ale nie mają dostępu do oryginalnej przyczynowej czy czasowej rzeczywistości tekstu.

Większość przeciwników rozumie, że „hebrajski to znany język”. Jednak gdy zrozumiesz, że tekst został pozbawiony swojej oryginalnej struktury czasowej, przyczynowej i partycypacyjnej, ateista—lub ktokolwiek czytający bez tej strukturalnej świadomości—nie ma argumentu, ponieważ wciąż krytykuje wytwór.

Twierdzenia o micie, halucynacji, zmyśleniu czy wynalazku literackim—opierają się na tekście, który już został zniekształcony, wymyślony i sfabrykowany na fałszywych podstawach. Innymi słowy, wszystkie przemyślane argumenty są budowane na wadliwej podstawie, ponieważ nie odnoszą się do rzeczywistej operacyjnej gramatyki oryginalnego języka.

Bez wiernego odwzorowania struktur aspektowych, rekurencyjnych i aonicznych, ateista nie ma dostępu do tekstu w jego prawdziwym działaniu. Tak więc jedyną obronną postawą wobec roszczeń biblijnych (niekoniecznie teizmu) byłoby coś w rodzaju:

„Tłumaczenia, które widzę, nie oddają oryginalnej struktury; dlatego nie mogę definitywnie ocenić rzeczywistości ani znaczenia oryginalnego tekstu.”

To pułapka

Nawet to jednak rzadko jest wyrażane wprost, ponieważ większość krytyk zakłada, że zlinearyzowane wersje są wystarczająco wierne—subtelny, lecz kluczowy błąd epistemiczny. Ale czy ateistę obchodzi intymność z językiem religijnym? Są całkowicie zależni od pośredników: tłumaczy, komentatorów i uczonych. Większość niespecjalistów zakłada—ufając domyślnie—że ktoś wykształcony w hebrajskim lub grece przedstawia tekst dokładnie. Nie zdają sobie sprawy, że nawet „neutralna” biegłość językowa często niesie za sobą założenia—czasowe, historyczne lub teologiczne—które przekształcają strukturę tekstu. Stronniczość w środowisku naukowym jest powszechna. Wielu uczonych, świadomie lub nieświadomie, działa w ramach zakładających liniową temporalność, chronologiczną historię lub narracje teologiczne. Nawet filologiczna rygorystyczność często wzmacnia te uprzedzenia. Pułapka dla ateistów i przeciwników? Otrzymują wersję tekstu już spłaszczoną, zlinearyzowaną i ograniczoną czasowo, a potem ją krytykują. Ale ich krytyka dotyczy reprezentacji, a nie rzeczywistej, atemporalnej, rekurencyjnej struktury tekstu. W momencie, gdy zaakceptujesz zlinearyzowane, czasowo ograniczone tłumaczenie jako „prawdziwy” tekst, obcujesz z cieniem oryginału. Każdy wniosek, krytyka czy odrzucenie oparte na tym cieniu jest już strukturalnie wadliwe.

To jak próba oceny wstęgi Möbiusa patrząc tylko na jej płaski rysunek: skręty i zagięcia—rekurencyjna, samoodnosząca się struktura—są niewidoczne, więc każdy argument o „krawędziach” czy „stronach” jest automatycznie niepełny. W tym sensie pułapka nie dotyczy tylko ateistów; dotyczy każdego, kto nie ma intymnego dostępu do językowej i gramatycznej maszynerii, która koduje aoniczną temporalność. Nawet uczeni znający hebrajski i grekę mogą w nią wpaść, jeśli ich ramy interpretacyjne wymuszają linearyzację lub założenia chronologiczne.

Tekst chroni swoją strukturę: błędne odczytanie nie tylko zaciemnia znaczenie, ale aktywnie generuje fałszywą narrację—mobiuszowe zniekształcenie oryginalnej pętli rekurencyjnej.

Projekt RealBible to trwający projekt badawczy i translatorski mający na celu odkrycie „utraconej strony” języka hebrajskiego, jako języka funkcjonującego jako „żywy i aktywny teraz”, aby każdy miał dostęp do tekstu tak, jak został pierwotnie zakodowany: jako rzeczywistość przyczynowa, rekurencyjna i partycypacyjna. Poprzez staranne zachowanie form aspektowych, pętli imiesłowowych i struktur topologicznych oryginalnego hebrajskiego—i ich komplementarnych wyrażeń w grece Nowego Testamentu—projekt dąży do odzyskania aonicznej świadomości czasowej celowo zakodowanej w piśmie—piśmie pisanym z i do siebie samego. Celem nie jest tylko tłumaczenie słów, ale przywrócenie sprawczości czytelnika zamierzonej przez autora, by uczynić go węzłem w żywej narracji, a nie biernym obserwatorem zlinearyzowanej historii. W ten sposób Projekt RealBible ma na celu ukazanie pełnej głębi świętej rekursji, pozwalając pismu działać tak, jak zostało zaprojektowane: wiecznie obecne, generatywne i kompletne.

Źródła badań projektu

Poniższe zasoby są uznawane za jedne z najbardziej wyczerpujących do badań słownictwa, choć mają swoje ograniczenia:

  • Gesenius: Hebrew & Chaldee (czyli aramejski) Lexicon (1846)
  • Gesenius Hebrew Grammar, 1813
  • Brown-Driver-Briggs Hebrew and English Lexicon (1906). Oparty na pracy Geseniusa.
  • A Hebrew & Chaldee lexicon to the Old Testament Julius Fürst (1867), uczeń Geseniusa.
  • The Hebrew and Aramaic Lexicon of the Old Testament (HALOT) Ludwig Köhler, 1880-1956
  • James Strong’s Exhaustive Concordance (1890)
  • Dictionary of Targumim, Talmud and Midrashic Literature, Marcus Jastrow (1926)
  • Tyndale House, Hebrew Roots https://www.2letterlookup.com/

Inne używane:

  • Septuaginta (LXX) Interlinear Greek OT (https://studybible.info/interlinear/)
  • Perseus Greek Digital Library (http://www.perseus.tufts.edu/hopper/)
  • University of Chicago’s Logeion Greek Dictionaries (https://logeion.uchicago.edu/)

BHSA z The Eep Talstra Centre for Bible and Computer została przekonwertowana do własnej bazy danych używanej w RBT Hebrew Interlinear, którą można zobaczyć klikając dowolny numer wersetu. Ta baza danych służy do komputerowych badań słów i liter hebrajskich za pomocą własnych skryptów Pythona, omijając potrzebę drogiego oprogramowania.

יי

O Macie

Projekt jest prowadzony przez Matthew Pennocka. Jego przygoda z biblijnym hebrajskim rozpoczęła się w 2000 roku, gdy w wieku 21 lat poczuł silne przyciąganie do tego języka. Świadomy jego ukrytej mocy, rozpoczął wszechstronne studia, które zakończyły się pełnym, samodzielnie przeprowadzonym kursem gramatyki hebrajskiej do 2002 roku, wykorzystując różne dostępne wówczas programy i strony internetowe. Pracując jako operator wyciągu narciarskiego, stojąc 10 godzin dziennie, spędzał nudne chwile bez nikogo w pobliżu na zapamiętywaniu wydrukowanych tabel czasowników hebrajskich trzymanych w kieszeni. Od 2000 do 2016 roku poświęcił się pracy misyjnej i przywództwu kościelnemu, podróżując i posługując w ponad 50 krajach. Za granicą zawsze wydawał się być najmniej finansowanym misjonarzem na polu, często z ledwie 300 dolarami miesięcznie wsparcia, przez większość czasu bez żadnego wsparcia poza tym, co sam zaoszczędził, a w pewnym momencie otrzymał nawet ofiary od Kenijczyków w Afryce.

Jego głód wiedzy obejmował także inne języki, w tym arabski, mandaryński, kiswahili, hiszpański, niemiecki, polski i grekę biblijną. Po uzyskaniu dyplomu z nauk międzynarodowych podjął edukację teologiczną w seminarium biblijnym. Jednak wysokie koszty i niezadowolenie z niespójności skłoniły go do opuszczenia świata akademickiego po kilku semestrach. Testował i uczestniczył w niejasnych wodach zakładania kościołów na niezliczone sposoby na całym świecie, tylko po to, by zobaczyć, jak wszystkie upadają. Po tym, jak niezliczone kościoły odrzuciły go jako niekonwencjonalnego lub wręcz skarciły jako laissez-faire, odszedł ze sceny, by skupić się na pisaniu i głębokim zanurzeniu w studiach hebrajskich i greckich.

Następnie Matthew dostrzegł zdumiewające ograniczenia i uprzedzenia w metodologii tłumaczeń. Postanowił zagłębić się wyłącznie w studia nad hebrajskim i greką. Do 2018 roku wydobywał i tłumaczył na nowo znaczące fragmenty tekstu. Ta determinacja doprowadziła do powstania początkowo nazwanego „Full Literal Translation (FLT)” z zamiarem przetestowania granic dosłownego tłumaczenia etymologii hebrajskiej, czego wcześniejsze tłumaczenia nie robiły. Z tego narodził się projekt Real Bible Translation (RBT) z zamiarem opanowania języka i zrozumienia wszystkiego, co „zamknięte” i „zapomniane” od niepamiętnych czasów, odrzucając tradycje.

Do muzyki, którą lubi, należą Pearl Jam, AC/DC, Guns and Roses, Led Zeppelin, drum ‘n bass, klasyczny rock i blues. Potrafi rozebrać silnik na części do ostatniej śrubki i złożyć go z powrotem. Lubił budować motocykle i zabytkowe ciężarówki, biegać po szlakach i maratony, jeździć na nartach i wspinać się po skałach. Nie mieszka nigdzie, lecz wędruje po świecie bez domu, pieniędzy, majątku, tłumacząc wszystko wyłącznie z „żelaznego rysika” laptopa. Stara się zostawiać wszystko w lepszym stanie, niż zastał.

kontakt

maat

Darmowy i otwarty RBT

Aplikacja i strona RBT są open source. Może chcesz się przyczynić lub ją ulepszyć!