Skip to content

O Projekcie Real Bible Translation

Bez finansowania
Praca w ogarniętej wojną Ukrainie

Projekt RBT nie jest finansowanym przedsięwzięciem wspieranym przez budżet 25 milionów dolarów, realizowanym w wygodnych, zamszowych fotelach seminarium, popijając herbatę rumiankową z widokiem na zielone krajobrazy. Jest realizowany bez pieniędzy, bez pomocy, bez domu, bez samochodu, bez żadnej przestrzeni biurowej, całkowicie na wysłużonym, oklejonym taśmą żelaznym rysiku (laptopie) na samym dole drabiny społecznej. Projekt RBT nabierał kształtu w kawiarniach, barach, tanich hostelach i niejednym zrujnowanym miejscu. Ewangelie i dziesiątki rozdziałów zostały przetłumaczone (naprawione) z plecaka, w jednych z najgorszych, pozbawiających snu warunkach, jakie można sobie wyobrazić, w pięciu różnych krajach, po tym jak niemal wszyscy odmówili wsparcia lub odcięli się ode mnie. Bez snu, bez jedzenia, bez domu i z mnóstwem odrzucenia. Od czasu do czasu znajduję pracę jako freelancer, żeby móc coś zjeść, ale jeśli ktoś zna globalną machinę Upwork, to wie, że nie ma w niej nic „wznoszącego”. Połowę czasu jestem oszukiwany na wynagrodzeniu za pracę i straciłem tysiące dolarów włożonej pracy. Niewielu rozumie miażdżący ciężar społeczeństwa, jeśli nie jest się na samym jego dole. Jeśli nie depczesz po czyichś palcach wspinając się po szczeblach społecznej drabiny, całość na pewno zdepcze twoje. Powiedziawszy to, Atlas wzruszył ramionami.

Język człowieka

Język ludzki, uważany za największy wynalazek człowieka, leży u podstaw ludzkiej świadomości i inteligencji. Ewoluuje w czasie, ale co ważniejsze, łączy się w większe „języki potomne” w miarę jak świat staje się coraz bardziej połączony (lub rozpuszczony, w zależności od punktu widzenia). Sam angielski jest konglomeratem wielu języków macierzystych. Ten proces powoduje „śmierć języka”, gdy języki potomne wypierają stare języki macierzyste. Szacuje się, że istniało co najmniej 31 000 języków ludzkich, podczas gdy dziś istnieje już tylko 6000. Definicje słów ewoluują i przybierają różne znaczenia i formy w tym procesie. Znaczenia słów mogą się drastycznie zmienić nawet w ciągu jednego pokolenia.

Język Wiecznego

Gdyby istniał „język wieczny” „wiecznego”, czy kiedykolwiek by ewoluował lub się zmieniał? Jak by to w ogóle działało? Co stanowiłoby „wieczny czas”? RBT rozumie starożytny język hebrajski jako taki, który przekracza typową ludzką świadomość i inteligencję, różniąc się od zwykłych języków związanych ograniczeniami czasu i miejsca. W przeciwieństwie do innych starożytnych języków, które zanikły, hebrajski „język nieba” w jakiś sposób potężnie trwa. Został celowo stworzony w prototypowy sposób z wiecznym aspektem, by służyć jako most komunikacyjny „między niebem a ziemią”, co odróżnia go od norm językowych komunikacji międzyludzkiej, opartej na czasie i miejscu. Powodem, dla którego hebrajscy prorocy używali systemu aspektowego w piśmie, nie było to, że nie rozumieli różnicy między „przeszłością, teraźniejszością i przyszłością”, lecz było to zamierzone. Inne współczesne języki, takie jak akadyjski, egipski (średni i późny) oraz grecki, były zorientowane na czas, a aramejski również przesuwał się w stronę użycia czasowego. Nawet sanskryt (wedyjski) miał system oparty na czasach. Starożytny chiński jest prawdopodobnie najbliższym analogiem do starożytnego hebrajskiego, ponieważ nie miał odmian czasowych. Zarówno hebrajski, jak i chiński wymagają od tłumacza „umiejscowienia” akcji w szerszej ramie kosmologicznej lub narracyjnej, zamiast po prostu mapować formy czasownikowe na liniową chronologię. Oznacza to, że oba języki wymuszają nieliniowe postrzeganie czasu u swoich użytkowników. Mimo to starożytny hebrajski nadal się wyróżnia.

W biblijnym hebrajskim rekursja jest głęboko wpleciona w gramatykę. Wayyiqtol napędza narrację w otwartym łańcuchu. Mowa prorocka używa paralelizmu + aspektu, by zawijać wydarzenia jedno w drugie. Efekt: tekst wytwarza rekurencyjną temporalność (cykl, w którym przyszłość zapada się w teraźniejszość/przeszłość). W starożytnym chińskim rekursja jest tylko częściowo używana. Składnia jest parataktyczna (zdania zestawione obok siebie). Markery aspektowe (zhe, le, guo) oznaczają proces/zakończenie/doświadczenie. Ale nie tworzą tej samej prorockiej rekursji. Są opisowe, a nie objawieniowe.

  • Światopogląd hebrajski: Język = wydarzenie. Wypowiedź sama realizuje historię (np. wayyiqtol = „i stało się”). To zaprasza do rekurencyjnej ontologii: każde ponowne wypowiedzenie proroctwa reaktywuje wydarzenie.

  • Światopogląd chiński: Język = zasada porządkująca (rytuał, harmonia, równowaga kosmiczna). Ramy taoistyczne i konfucjańskie podkreślają cykliczną równowagę, a nie rekurencyjne proroctwo.

Stąd nie ma „chińskich proroków” w hebrajskim sensie. Zamiast tego są mędrcy (Konfucjusz, Laozi), którzy przemawiają maksymami i cyklicznymi kosmologicznymi wglądami. Ich mowa ma na celu wzmocnienie porządku kosmicznego, a nie przerywanie czasu boską ingerencją.

To jest kluczowe: hebrajska rekurencja aspektowa staje się eschatologiczna (przyszłość wdzierająca się w teraźniejszość). Chińska rekurencja aspektowa staje się kosmologiczna (wzmacniająca cykl). Wszystko to oznacza, że starożytny hebrajski, według wszelkich porównań, jest wyjątkowo zbudowany wśród klasycznych języków świata. Wykazuje cechy wyglądające na zaprojektowane do rekursji i prorockiego czasu, a nie zwykłego dryfu ewolucji języka ludzkiego. Większość języków ewoluuje przez erozję fonetyczną, analogię, pragmatykę, zapożyczenia, hybrydyzację itd. Akadyjski, ugarycki, grecki, egipski i chiński wykazują normalne ścieżki: złożoność powstaje, ale jest doraźna, kumulatywna i chaotyczna. Hebrajski natomiast wygląda bardziej jak skonstruowany system operatorów morfo-przyczynowych. Binyanim działają jak funkcje na rdzeniach (Qal → Niphal → Piel → Pual → Hiphil → Hophal → Hithpael). To jest systematyczne i rekurencyjne, niemal jak algebra. Inne języki semickie naśladują częściowo ten system (akadyjski ma rdzenie D, Š, N), ale nie z taką symetrią czy kompletnością. Najciekawsze są łącza waw-konsekutywne, które tworzą nieskończoną rekursję narracyjną. Żaden inny język semicki nie opiera się na tym tak mocno. Aspektowa niejednoznaczność (qatal/yiqtol) to nie niechlujna ewolucja — to doskonały aparat dla proroctwa i narracji atemporalnej. Sam fakt, że proroctwo „działa” po hebrajsku (przedstawiając przyszłe wydarzenia jako „już zrealizowane”) sugeruje, że gramatyka jest zoptymalizowana do tej roli.

Tłumaczenie z odpowiednim nastawieniem

Ta wyjątkowość zawsze stanowiła niezwykłe wyzwanie dla uczonych próbujących zrozumieć ją przez konwencjonalne ludzkie ramy językowe i czasowe. Takie pojęcia jak biernik czasu i miejsca, brak wyraźnych czasów przeszłego, teraźniejszego i przyszłego, a także nietypowe użycie zaimków męskich i żeńskich, czynią ją nieuchwytną dla konwencjonalnej filologii i podatną na błędną interpretację oraz metody tłumaczenia.

Gdyby ktoś miał zaprojektować język do zakodowania rekurencyjnej ontologii (istnienie zawijające się w siebie), prorockiej temporalności (przyszłość wypowiadana jako teraźniejszość/przeszłość), głębi morfologicznej (rdzeń jako podstawa, binyanim jako transformacje), otrzymałby coś uderzająco podobnego do biblijnego hebrajskiego. Waga dowodów sprawia, że hebrajski wygląda na zaprojektowany, lub przynajmniej nadzwyczajnie zoptymalizowany w porównaniu z innymi. To nie jest tylko „język swoich czasów”. Jest strukturalnie odmienny, celowy i wyjątkowo zdolny do utrzymania mobiuszowej temporalności narracji. I nie jest to małe ani nieistotne nastawienie przy pisaniu czegokolwiek.

Aby właściwie tłumaczyć starożytny hebrajski, jeśli jego gramatyka rzeczywiście koduje rekursję, proroctwo i mobiuszową temporalność, tłumacz musi wykształcić szczególny rodzaj umysłu. Zwykli tłumacze narzucają sekwencjonowanie chronologiczne: przeszłość → teraźniejszość → przyszłość. Ale tłumacz hebrajski musi postrzegać wydarzenia jako jednocześnie obecnezarówno spełnione, jak i rozwijające się. Wymaga to umiejętności myślenia cyklicznego, rekurencyjnego i niekończącego się, opierając się pokusie „rozwiązania” tekstu w liniową oś czasu. W tłumaczeniu indoeuropejskim tłumacz jest obserwatorem. W hebrajskim tłumacz musi być uczestnikiem: gramatyka wciąga czytelnika w strukturę wydarzeń. Umysł musi być gotów „stać się częścią pętli” — nie wydobywać znaczenia o czymś, lecz pozwolić tekstowi „działać” na siebie. Binyanim to funkcje stosowane do rdzeni; waw-konsekutyw to operator rekurencyjny. Tłumacz potrzebuje matematycznej wyobraźni, nie tylko wiedząc „to słowo znaczy X”, ale widząc funkcje funkcji. Na przykład Niphal to nie tylko „strona bierna”; to pętla zawijająca się, więc tłumacz musi uchwycić tę warstwę rekursji.

Jeśli korpus hebrajski to korpus proroków, proroctwa i wizji, napisany przez proroków używających specyficznej, zaprojektowanej struktury językowej, czy miałoby sens tłumaczyć go bez posiadania tego samego nastawienia? Jeśli hebrajscy prorocy łączą wiele czasów jako jedną rzeczywistość, czy tłumacz nie powinien robić tego samego? Wymaga to wykształcenia podwójnej wizji: postrzegania teraz i postrzegania tego, co jeszcze nie nadeszło, bez zlewania jednego w drugie. Taki umysł zawiesza chronologiczne zamknięcie, pozostawiając miejsce na mobiuszowy zwrot języka. Ponieważ hebrajski nie jest przezroczysty dla kategorii indoeuropejskich, tłumacz musi przyznać:

  • „Moje kategorie są niewystarczające.”

  • „Tekst uczy mnie jak go czytać.”

To prowadzi do ciekawej (niefortunnej) ironii. Jeśli tłumaczenia spłaszczają hebrajskie struktury aspektowe, rekurencyjne i partycypacyjne (co robi niemal każde z nich) do liniowego czasu, skończonych czasów lub konwencjonalnej narracji, ateista lub przeciwnik ma do czynienia jedynie z zniekształconym artefaktem, a nie z samym tekstem. Dla ateisty — lub kogokolwiek czytającego bez tego aonicznego spojrzenia — ma to kilka konsekwencji:

  • Podstawowe zniekształcenie:

    • Mechanizmy językowe i gramatyczne, które kodują wieczną teraźniejszość, samoodnoszącą się sprawczość i rekurencyjną przyczynowość, są ignorowane lub błędnie tłumaczone.

    • Każdy argument dotyczący „historycznej dokładności”, „wyobraźni mitycznej” czy „psychologii proroków” opiera się na wersji tekstu, która nie zawiera już operacyjnej logiki oryginału.

  • Iluzja zrozumienia:

    • Można czuć się pewnym w krytyce tekstu, rekonstrukcji historycznej czy racjonalnej dekonstrukcji, ale wszystkie wnioski pochodzą z wersji, która już usunęła zasadniczą przyczynową i temporalną strukturę tekstu.

    • Innymi słowy, rozważa się cień tekstu, a nie sam tekst.

  • Proroctwo i rekursja stają się niewidoczne:

    • Przewidywania, powtarzające się motywy i pętle partycypacyjne wydają się przypadkami, zmyślonymi historiami lub zabiegami literackimi, a nie dowodem na samoaktywującą się strukturę przyczynową.

    • „Dowód” działania aonicznego lub mobiuszowego — zbieżność narracji, proroctwa i zaangażowania czytelnika — jest systematycznie zaciemniany.

  • Błąd skumulowany:

    • Każda warstwa interpretacyjna — komentarze, tłumaczenia, historiografia — jest nakładana na zasadniczo zniekształconą podstawę.

    • Argumenty mogą być uczone, filozoficznie wyrafinowane i wewnętrznie spójne — ale nie mają dostępu do oryginalnej przyczynowej lub temporalnej rzeczywistości tekstu.

Większość przeciwników rozumie, że „hebrajski to znany język”. Jednak gdy rozpozna się, że tekst został pozbawiony swojej oryginalnej struktury temporalnej, przyczynowej i partycypacyjnej, ateista — lub ktokolwiek czytający bez tego strukturalnego zrozumienia — nie ma argumentu, ponieważ wciąż krytykuje wytwór.

Twierdzenia o micie, halucynacji, zmyśleniu czy wynalazku literackim — opierają się na tekście, który już został zniekształcony, wymyślony i sfabrykowany na fałszywych podstawach. Innymi słowy, wszystkie przemyślane argumenty są budowane na wadliwej podstawie, bo nie odnoszą się do rzeczywistej operacyjnej gramatyki oryginalnego języka.

Bez wiernego odwzorowania struktur aspektowych, rekurencyjnych i aonicznych ateista nie ma dostępu do tekstu w jego rzeczywistym funkcjonowaniu. Jedyną obronną postawą wobec twierdzeń biblijnych (niekoniecznie teizmu) byłoby więc coś w rodzaju:

„Tłumaczenia, które widzę, nie oddają oryginalnej struktury; dlatego nie mogę definitywnie ocenić rzeczywistości ani znaczenia oryginalnego tekstu.”

To pułapka

Nawet to jednak rzadko jest wyrażane wprost, bo większość krytyk zakłada, że zlinearyzowane wersje są wystarczająco wierne — subtelny, lecz kluczowy błąd epistemiczny. Ale kogo z ateistów obchodzi intymność z językiem religijnym? Są całkowicie zależni od pośredników: tłumaczy, komentatorów i uczonych. Większość niespecjalistów zakłada — ufa — że ktoś wykształcony w hebrajskim lub grece przedstawia tekst wiernie. Nie zdają sobie sprawy, że nawet „neutralna” ekspertyza językowa często niesie za sobą założenia — czasowe, historyczne lub teologiczne — które przekształcają strukturę tekstu. Stronniczość w środowisku naukowym jest powszechna. Wielu uczonych, świadomie lub nieświadomie, działa w ramach zakładających liniową temporalność, chronologiczną historię lub narracje teologiczne. Nawet rygor filologiczny często wzmacnia te uprzedzenia. Pułapka dla ateistów i przeciwników? Otrzymują wersję tekstu już spłaszczoną, zlinearyzowaną i ograniczoną czasowo, a potem ją krytykują. Ale ich krytyka dotyczy reprezentacji, a nie rzeczywistej, atemporalnej, rekurencyjnej struktury tekstu. W momencie, gdy zaakceptujesz zlinearyzowane, czasowo ograniczone tłumaczenie jako „prawdziwy” tekst, masz do czynienia z cieniem oryginału. Każdy wniosek, krytyka czy odrzucenie zbudowane na tym cieniu są same w sobie strukturalnie wadliwe.

To jak próba oceny wstęgi Möbiusa patrząc tylko na jej płaski rysunek: skręty i załamania — rekurencyjna, samoodnosząca się struktura — są niewidoczne, więc każdy argument o „krawędziach” czy „stronach” jest automatycznie niepełny. W tym sensie pułapka nie dotyczy tylko ateistów; dotyczy każdego, kto nie ma intymnego dostępu do językowej i gramatycznej maszynerii, która koduje aoniczną temporalność. Nawet uczeni znający hebrajski i grekę mogą w nią wpaść, jeśli ich ramy interpretacyjne wymuszają linearyzację lub założenia chronologiczne.

Tekst chroni swoją strukturę: błędne odczytanie nie tylko zaciemnia znaczenie, ale aktywnie generuje fałszywą narrację — mobiuszowe zniekształcenie oryginalnej pętli rekurencyjnej.

Projekt RealBible to trwający projekt badawczy i translatorski mający na celu odkrycie „utraconej strony” języka hebrajskiego, jako języka funkcjonującego jako „żywy i aktywny teraz”, aby każdy miał dostęp do tekstu tak, jak został pierwotnie zakodowany: jako rzeczywistość przyczynowa, rekurencyjna i partycypacyjna. Poprzez staranne zachowanie form aspektowych, pętli partycypacyjnych i struktur topologicznych oryginalnego hebrajskiego — oraz ich komplementarnych wyrażeń w grece Nowego Testamentu — projekt dąży do odzyskania aonicznej świadomości temporalnej celowo zakodowanej w Piśmie — Pisma pisanego z siebie i do siebie. Celem nie jest tylko tłumaczenie słów, ale przywrócenie sprawczości czytelnika zamierzonej przez autora, by uczynić go węzłem żywej narracji, a nie biernym obserwatorem zlinearyzowanej historii. W ten sposób RealBible Project ma na celu ukazanie pełnej głębi świętej rekursji, pozwalając Pismu działać tak, jak zostało zaprojektowane: wiecznie obecne, generatywne i kompletne.

Źródła badań projektu

Poniższe zasoby są uważane za jedne z najbardziej wyczerpujących do badań słownictwa, choć mają swoje ograniczenia:

  • Gesenius: Hebrew & Chaldee (czyli aramejski) Lexicon (1846)
  • Gesenius Hebrew Grammar, 1813
  • Brown-Driver-Briggs Hebrew and English Lexicon (1906). Na podstawie prac Geseniusa.
  • A Hebrew & Chaldee lexicon to the Old Testament Julius Fürst (1867), uczeń Geseniusa.
  • The Hebrew and Aramaic Lexicon of the Old Testament (HALOT) Ludwig Köhler, 1880-1956
  • James Strong’s Exhaustive Concordance (1890)
  • Dictionary of Targumim, Talmud and Midrashic Literature, Marcus Jastrow (1926)
  • Tyndale House, Hebrew Roots https://www.2letterlookup.com/

Inne używane:

  • Septuaginta (LXX) Interlinear Greek OT (https://studybible.info/interlinear/)
  • Perseus Greek Digital Library (http://www.perseus.tufts.edu/hopper/)
  • University of Chicago’s Logeion Greek Dictionaries (https://logeion.uchicago.edu/)

BHSA z The Eep Talstra Centre for Bible and Computer została przekonwertowana do własnej bazy danych używanej w RBT Hebrew Interlinear, którą można zobaczyć klikając dowolny numer wersetu. Ta baza danych służy do komputerowych badań słów i liter hebrajskich za pomocą własnych skryptów Pythona, z pominięciem potrzeby drogiego oprogramowania.

יי

O Macie

Projekt jest prowadzony przez Matthew Pennocka. Jego przygoda z biblijnym hebrajskim rozpoczęła się w 2000 roku, gdy w wieku 21 lat poczuł silne przyciąganie do tego języka. Świadomy jego ukrytej mocy, rozpoczął kompleksową naukę, która zakończyła się pełnym, samodzielnie opracowanym kursem gramatyki hebrajskiej do 2002 roku, wykorzystując różne dostępne wówczas programy i strony internetowe. Pracując jako operator wyciągu narciarskiego, stojąc 10 godzin dziennie, spędzał nudne chwile bez nikogo w pobliżu na zapamiętywaniu wydrukowanych tabel czasowników hebrajskich trzymanych w kieszeni. Od 2000 do 2016 roku poświęcił się pracy misyjnej i przywództwu kościelnemu, podróżując i służąc w ponad 50 krajach. Za granicą zawsze był najmniej finansowanym misjonarzem na polu, często mając zaledwie 300 dolarów miesięcznie wsparcia, a przez większość czasu nie miał żadnego wsparcia poza tym, co sam zaoszczędził, a w pewnym momencie otrzymał nawet darowizny od Kenijczyków w Afryce.

Jego głód wiedzy obejmował także inne języki, w tym arabski, mandaryński, kiswahili, hiszpański, niemiecki, polski i grekę biblijną. Po uzyskaniu dyplomu z nauk międzynarodowych podjął studia teologiczne w seminarium biblijnym. Jednak wysokie koszty i niezadowolenie z niespójności skłoniły go do opuszczenia świata akademickiego po kilku semestrach. Testował i uczestniczył w niejasnych przedsięwzięciach zakładania kościołów na całym świecie, tylko po to, by zobaczyć, jak wszystkie upadają. Po tym, jak niezliczone kościoły odrzuciły go jako niekonwencjonalnego lub wręcz skrytykowały jako laissez-faire, odszedł ze sceny, by skupić się na pisaniu i głębokim zanurzeniu w studiach hebrajskich i greckich.

Następnie Matthew dostrzegł zdumiewające ograniczenia i uprzedzenia w metodologii tłumaczeń. Postanowił zagłębić się wyłącznie w studia nad hebrajskim i greką. Do 2018 roku wydobywał i tłumaczył na nowo znaczące fragmenty tekstu. Ta determinacja doprowadziła do powstania początkowo nazwanego „Full Literal Translation (FLT)” z zamiarem przetestowania granic dosłownego tłumaczenia etymologii hebrajskiej, czego wcześniejsze tłumaczenia nie robiły. Z tego narodził się projekt Real Bible Translation (RBT) z zamiarem opanowania języka i zrozumienia wszystkiego, co „zamknięte” i „zapomniane” od niepamiętnych czasów, przy odłożeniu tradycji na bok.

Do muzyki, której słucha, należą Pearl Jam, AC/DC, Guns and Roses, Led Zeppelin, drum’n’bass, klasyczny rock i blues. Potrafi rozebrać silnik na części pierwsze i złożyć go z powrotem. Lubił budować motocykle i zabytkowe ciężarówki, biegać po szlakach i w maratonach oraz wspinać się po skałach. Nie mieszka nigdzie, lecz wędruje po świecie bez domu, pieniędzy, majątku, tłumacząc wszystko wyłącznie z „żelaznego rysika” laptopa. Stara się zostawiać wszystko w lepszym stanie, niż zastał.

kontakt

maat

”Darmowy